Na mróz i śnieg – Moncler

Gdy na dworze mróz i śnieżyca, czy myślisz o tym, by się modnie ubrać? Liczy się wtedy tylko to, by było ciepło, a przy tym wygodnie. Przepastna czapka, gruby, wełniany szal i ciepły, duży, bo przecież musi się pod nim zmieścić sweter, często zniekształcający sylwetkę płaszcz albo kurtka. Tak wyglądamy na ulicy w przeciętnym mieście, gdy ściśnie mróz, a ziąb przenika kości.. Do tego szaro – bure kolory. Nieco lepiej wygląda sytuacja w kurortach narciarskich – kolorowe sportowe stroje ubarwiają „deptaki” i stoki narciarskie. Można tam zobaczyć kolorowe, zgrabne, mimo że puchate kurtki. To francusko – włoska firma Moncler tak dba o swoich klientów. Sportowe stroje tej marki doskonale nadają się do codziennego użytku, nie tylko jako ekskluzywne wdzianka na „po nartach”.

Myślę: elegancja, nie myślę: futro

Elegancja często kojarzy się z zamożnością, no bo przecież elegancja to jakość, dobry materiał i krój, a to musi kosztować. Wydawałoby się, że eleganckim nakryciem na ciężką zimę jest futro. Moda na ekologię, a może niekoniecznie trzeba to nazywać modą, po prostu – wrażliwość na cierpienie zwierząt, nie pozwala na paradowanie w naturalnych futrach. Miejsce futra jest na zwierzętach, nie na kobiecych barkach. I tylko tam wygląda jak należy. Gdy widzę damę w takim nieekologicznym nakryciu, zawsze się zastanawiam, ile zwierząt musiało stracić życie, by właścicielka futra mogła przyodziać ich zwłoki.

Tymczasem obszerny wełniany płaszcz, bardzo modny w tym sezonie, ochroni doskonale przed zimową aurą.

Myślę: elegancja, myślę: Moncler

Jeszcze lepiej zadanie ochrony przed zimnem spełni puchowa kurtka Moncler. Wypełniona lekkim puchem, świetnie skrojona, lekka doskonale nadaje się nie tylko na sportowe okazje. Uszyta z superwytrzymałych materiałów spokojnie może służyć kilka sezonów. Firma szyje kurtki  i spodnie dla mężczyzn, kobiet i dzieci. Działa od 58 lat. Na początku szyła ubrania dla wspinaczy górskich, później – stroje na stoki narciarskie, w tym dla francuskich olimpijczyków, obecnie to także designerskie stroje na ulicę. Mimo że kurtki i spodnie są pikowane, zapewniają wygodę i komfort użytkowania. Dbałość o szczegóły: zamki błyskawiczne, napy podkreśla wysoką jakość wyrobów. Są one eleganckie w każdym calu.

Zimowe dodatki

Do ciepłej zimowej kurtki należy dołączyć równie ciepłą czapkę i rękawiczki, otulić szyję kolorowym szalem i już można wyjść na ulicę, nie obawiając się chłodnych podmuchów wiatru. Do tego wygodne buty, chętnie firmy Moncler, bo też i buty tej marki są produkowane, i już zima niestraszna. Ciepło, przytulnie, modnie i elegancko.

2,6 k

Od jałmużniczki do luksusowej torebki Furla

Torebki mają korzenie aż w średniowieczu

Na co dzień nie zastanawiamy się nad historią torebki. Zwykle zresztą większość przedmiotów użytkowych wydaje nam się nie mieć przeszłości. Dopiero przypadkowa informacja lub wizyta w muzeum zmienia całą perspektywę. Spoglądając na najnowszą kolekcję torebek Furla nie zdajemy sobie zupełnie sprawy, że sięgają one swymi korzeniami do średniowiecznych jałmużniczek i sakw. Te pierwsze podręczne torebki nosiły zarówno kobiety jak i mężczyźni. Jałmużniczki służyły do zabierania z sobą drobnych pieniędzy, które później rzucało się biedakom. Były ozdabiane scenami z życia świętych. Najczęściej Franciszka z Asyżu i Klary lub Aleksego. Często wręczano je w prezencie pannie młodej, by dbała zarówno o dom męża, jak i o ubogich. Była znakiem cnoty i miłosierdzia.

Natomiast sakwy zawierały podręczny dobytek i w nich łatwo nam już dostrzec poprzedniczki dzisiejszych damskich torebek. Nim narodziła się firma Furla i inne znane dziś marki, podręczne torby przeszły wiele przeobrażeń.

Dalszy ciąg historii damskiej torebki

Specjalne sakwy z metalowymi zapięciami, które przytwierdzało się do pasa, rozpowszechniły się pomiędzy XV i XVII wiekiem. Były to czasy wielkich podróży i odkryć geograficznych. Wiele osób wyruszało na podbój świata jedynie z taką sakiewką i mieczem przy boku. Byli to ludzie tak samo biedni jak i odważni. Awanturnicy, którzy tracili życie lub zbijali majątek na zupełnie nieznanych ziemiach. Natomiast damy zabierały w takich sakwach lub drewnianych kuferkach swoje pachnidła i inne przybory toaletowe.

Potem zmieniło się gwałtownie spojrzenie na rolę typowej damy. Nie powinna już zajmować się tylko muzyką i poezją, ale robić coś „pożytecznego”. Nie mogła to jednak być ciężka praca zrównująca damę ze zwykłą wieśniaczką Teraz zaczęto widywać damy ze specjalnymi woreczkami na robótki ręczne. Nie było to jeszcze nic, co mogłoby przypominać współczesną torebkę, jaką oferuje Furla, ale pojawiła się torebka typowo kobieca.

Kolejny wielki zwrot dokonał się w XIX wieku, kiedy to pojawiły się damskie torebki biwakowe zwane „reticule”. Służyły one raczej do ozdoby niż do jakichkolwiek użytkowych celów. Ich wzory nawiązywały do motywów antycznych lub przypominały wojskowe torby na chleb.

To właśnie do tej mody nawiązał Aldo Furlanetto, gdy w 1927 roku założył firmę, która dziś znana jest pod nazwą Furla. Nim skupił się na torebkach, portfelach i innych artykułach luksusowych, Furla zajmowała się wszystkim po trochu. Dopiero z czasem jej właściciel doszedł do wniosku, że najlepszym rozwiązaniem będzie skupić się na wymagających klientach i dostarczać im towarów o najwyższej jakości.

Mniej więcej w tym samym czasie, gdy debiutowała Furla, pojawiły się torebki balowe. Ich wygląd nawiązywał do minionych epok. Niektóre były wykonywane ze szklanych paciorków. Skórzane torebki jeszcze nie zyskały tej, co w późniejszych okresach popularności. Niestety, często misterne wykonanie nie szlo w parze z trwałością. W latach dwudziestych, trochę dzięki pierwszym aktorkom, a może też pod wpływem ruchów feministycznych, kobiety zaczęły nosić mocne makijaże oraz podobnie jak mężczyźni, sięgać po papierosy. Upowszechniło się palenie w kawiarniach i miejscach publicznych. Teraz torebka musiała być choć na tyle duża, by pomieścić szminkę, puder i papierośnicę. Z czasem stała się na tyle pojemna, że jej zawartość stała się tajemnicą dla mężczyzn, a czasem nawet dla… samej właścicielki.

Skóra i tworzywa sztuczne

Każdy lub raczej każda, bo rzecz raczej pań dotyczy, która zetknęła się z torebkami Furla, wie, że nie ustępują one niczym najbardziej prestiżowym markom, co więcej są nawet przy tej samej jakości nieco tańsze. Klientki kupujące rzeczy z kolekcji Furla, można podzielić na dwie kategorie. Są takie, które pragną podążać za najnowszymi trendami mody, oraz te, które szukają czegoś eleganckiego, a jednoczenie trwałego, co będą mogły nosić przez dłuższy czas. Z racji swojej jakości, Furla jest w stanie odpowiedzieć na obie te, wydawałoby się nieco sprzeczne potrzeby.

Trudno dokładnie zliczyć w ilu krajach działa Furla i do ilu klientek i klientów dociera. Prawdopodobnie można mówić o ok. 60 krajach, w których znajdują się sklepy i salony z wyrobami tej firmy.

Firmy takie jak Furla, zyskały dominującą pozycję na rynku, bo choć pojawiły się tanie torebki z tworzyw, to jednak skóra wciąż przyciąga powabem luksusu i trwałości. Pewne zahamowania wzbudziły protesty ekologów, ale obecnie coraz częściej pojawia się pytanie, czy środowisku o wiele bardziej nie zagrażają trudno-degradowalne materiały z tworzyw sztucznych.

Nic nie wskazuje na to, by Furla miała zmienić profil i jakość swoich wyrobów. Cieszy się już dobrą renomą od blisko stu lat i pewnie jeszcze długo będzie znaną marką pośród koneserów i… koneserek.

4,79_S

Torebki

Kiedy myślimy o „rzeczach osobistych”, w pierwszym rzucie przychodzą na nam myśl klucze, bielizna, portfel, przybory toaletowe, zdjęcia ukochanych osób… Zdarzają nam się jednak sytuacje, w których dzwonimy do znajomego, a jego komórkę odbiera żona, albo – co gorsza – ktoś, nawet zaufany, bez pytania wyjmuje nam z torby potrzebną mu rzecz. Nic złego? Jeśli nie ma niecnych intencji, oczywiście, że nic złego. Jednak dla wielu z nas, istnieją przedmioty, które traktujemy jak przedłużenie naszej sfery osobistej, rzeczy na pozór błahe, a jednak intymne. Nie jest nimi bynajmniej tylko łazienka lub sypialnia. Takim materialnym przedłużeniem naszego wnętrza może być telefon (w którym przechowujemy choćby smsy od ukochanego), czasem komputer (kiedy pod folderem „moje papużki” kryją się niedyskretne zdjęcia), a dla wielu ludzi, zwłaszcza kobiet, takim sekretnym miejscem są torebki.

Kobieca torebka – przedmiot, który mężczyznom wydaje się niemal enigmatyczny, a branie go do ręki budzi delikatny dreszcz towarzyszący przekraczaniu tabu, dla większości pań to niemal fetysz. Nie pozwalamy by trafił w niepowołane ręce, jadąc w tramwaju trzymamy go na kolanach lub kurczowo pod pachą, z dramatycznym bólem serca oddajemy do szatni idąc do czytelni, a w zostawieniu go na stole w dyskotece pomaga nam tylko wypity drink i obietnica świetnej zabawy na parkiecie. O tym, że nawet toporne torebki są – w sferze społecznej – równie kobiece jak koronkowa bielizna, można się przekonać oddając na chwile swój fetysz w męskie ręce podczas zakładania płaszcza. To jedna z tych sytuacji, w których mężczyzna sztywnieje ze stresu i w duchu modli się, żeby jego towarzyszka nagle nie wpadła na pomysł podbiegnięcia do najbliższej witryny sklepowej zostawiając nieboraka samego. Nie martwcie się panowie, kobiety pilnują torebek równie uważnie, co swoich facetów.

Nie tylko sama torebka jako przedmiot i kobiece przywiązanie do nich, budzi emocje. Równie tajemnicza jest jej zawartość. Kiedyś widziałam teleturniej, w którym dwie drużyny (mieszane, ale z przewagą panów) musiały zgadywać co statystycznie znajduje się w damskiej torebce. Nie mogłam się nadziwić, jak niewielu mężczyzn ma pojecie co ich partnerki taszczą codziennie, niemal z poświeceniem. Klucze, portfel, telefon, kosmetyczka (albo z dziesięć niezbędnych kosmetyków luzem), lusterko, grzebień, notatnik, batonik, dwa długopisy i jeden ołówek to nie wszystko. Nie czas i miejsce zdradzać babskie tajemnice. Ten czas zresztą nie nastąpi, bo torebki to przecież jeden z ważniejszych bastionów kobiecości. Zadziwiająca jest też babska zdolność do ekspresowego wyszukiwania potrzebnego akcesorium z setki przedmiotów. No tak, przecież w torebkach są kieszonki i przegródki – myślą panowie. Guzik prawda. To znaczy przegródki są, ale która z nas przejęłaby się takim szczegółem. Najważniejsza jest intuicja i niesłychana zdolność rozpoznawania przedmiotów po kształcie, fakturze, a nawet temperaturze (oczywiście w granicach zimnych kluczy i ciepłego pokrowca na komórkę). Poza tym, kobiety, stereotypowo humanistki, znają doskonale jedną z podstawowych zasad fizyki, mówiącą o tym, że drobne przedmioty zawsze idą na dno, a większe oscylują w granicach suwaka lub zatrzasków.

Torebki do tego stopnia grają ważną, kulturową rolę, że wiąże się z nimi kilka „mitów”. Jednych praktycznych, innych bardziej przesądnych. Do tych pierwszych należy odwieczne pytanie – co zrobić z torebką na eleganckim przyjęciu? Otóż zasady savoir vivre zgodnie twierdzą, że przede wszystkim na eleganckie przyjęcia należy zabierać eleganckie torebki, czyli malutkie i płaskie kopertówki (choć piękne, zupełnie niepraktyczne, bo jak w nich zmieścić i klucze i portfel i telefon i kosmetyczkę i lusterko i grzebień i notatnik.. ufff), a poza tym, należy kłaść je na kolanach lub na stole. W żadnym wypadku nie robić tego, co zwykle czyni się w mniej eleganckich miejscach, czyli nie zawieszać ich na oparciu krzesła. Jeśli torebka jest na tyle duża (bo żal było zostawić w domu całe istotne ustrojstwo torebkowe), że zajmuje pół stołu i kelner nie ma gdzie położyć dań, można ją postawić w nogach krzesła. Ha! A tu pojawia się drugi mit, tym razem z pogranicza zabobonu. Otóż każdy przesądny człowiek nie położy torebki na ziemi. Nigdy! W torebce są pieniądze, a pieniądze leżeć na ziemi nie powinny, bo się za zniewagę obrażą i przestaną właściciela traktować przychylnie. Rety! Na szczęście istnieją inne mity, które coraz częściej trafiają do lamusa. Jeszcze do niedawna żelazną zasadą mody był fakt, że torebka powinna pasować (czasem fakturą, a przede wszystkim kolorem) do butów, a często nawet paska i rękawiczek. Ze zgrozą patrzą starsze, eleganckie panie na dzisiejszą modę. Obecnie mit o jednobarwnym uniformie powoli zostaje obalany, a sztywno pod tym względem ubrane kobitki wydają się… niemodne. Styliści i projektancki sugerują, żeby torebki odcinały się kolorystyką od stroju, lub pasowały do kolczyków albo motywów na sukience.

Skąd takie magiczne wręcz traktowanie torebki? Czy jej osobisty charakter to jedyny klucz do tajemnicy? A może najważniejszy jest fakt, że torebki generalnie przypisane są do kobiet i postrzegane są w takiej samej kategorii, co inne babskie atrybuty, takie jak bielizna, szminka i lokówka? Być może. Warto jednak wiedzieć, że dawniej torebki noszono też przez płeć brzydszą. U Germańskich plemion, 2000 lat temu, normą było przypinanie do pasa przez kobiety i mężczyzn niewielkich torebeczek lub mieszków, zawierających pęsetkę, grzebień a czasem drobne monety. Czy miały takie znaczenie jak dziś? Być może tak – prawdopodobnie przybory osobiste traktowano tak samo intymnie jak dziś. A co przyniesie przyszłość? Torebki nie wychodzą z mody. Trzymają się dobrze, ba, coraz częściej pojawiają się zawieszone na ramionach mężczyzn! Damska torebka chyba jednak nigdy nie straci na swojej emocjonalnej wartości. Wystarczy obejrzeń film „Moja macocha jest kosmitką”, w którym torebka gra rolę co najmniej kluczową. Kto wpadł na pomysł, żeby od stworka zamieszkałego w tak błahym przedmiocie zależały losy Ziemi? Kto dokładnie – nie wiem, ale jestem pewna, że był to facet. Tylko oni boją się damskich torebek
6,6k.

Dlaczego wszyscy tak bardzo lubią włoskie torebki?

Właściwie każdy kraj oferuje produkty, z których słynie. Na wystawach sklepów w miejscowościach turystycznych eksponuje się zwłaszcza ten asortyment, który kojarzony jest z danym narodem, z jego tradycją wykonywania danej rzeczy, wiążącą się z niespotykaną nigdzie indziej recepturą, czy doborem składników, jakie tworzą dany produkt. Italia oferuje oprócz pizzy, wygodnych, eleganckich butów –  również torebki. Dlaczego to właśnie włoskie torebki są tymi, które uważa się za warte zakupu? Włoskie torebki to bowiem gwarancja wysokiej jakości wykonania, niebanalnego stylu i szyku.

Dlaczego włoskie?
Torebka to ta część damskiego świata, której mężczyzna nigdy w pełni nie zrozumie. Dlatego nie powinny nas dziwić żarty na temat tego funkcjonalnego dodatku, czy zdziwienie w oczach, gdy wybieramy kolejną zdaniem naszego mężczyzny całkiem niepotrzebną torebkę. Zdecydowanie lepiej dowiedzieć się, jaka torebka sprosta naszym wszystkim wymaganiom, jaka będzie ucieleśnieniem naszych marzeń.
Niestety nie ma jednej torebki, która byłaby dla nas dobra na każdą okazję, do każdego stroju, nastroju, czy pory roku. Torebek musimy mieć co najmniej kilka. Każda z nich powinna być dostosowana do naszych aktualnych wymagań – dotyczących jej wielkości oraz wyglądu. Elegancka kobieta postawi na skórzane wyroby z miękkiej skóry, właśnie takie, jak produkują znani włoscy projektanci. Będzie idealnie się czuć z modną i efektowną torebką.
Dlaczego właśnie włoską torebkę warto wybrać? Ponieważ oprócz wspomnianego doboru szlachetnego materiału, dbałości o krój, funkcjonalność i piękno, jest to wyrób, który zachwyca swoją harmonią i umiejętnością wykończenia każdego szczegółu.  Włosi są znani na całym świecie z produkcji galanterii skórzanej. Także ich tkaniny, ubrania, buty wyróżniają się na tle tego, co proponują producenci z innych krajów. Dlatego wybierając wyrób z włoskiej kolekcji, mamy pewność trwałości i solidności wykonania, modnego kroju i wzoru. W końcu mamy gwarancję, że będziemy korzystać z idealnie stworzonych i dobranych do siebie elementów, tworzących jedną, harmonijną całość.

Gdzie kupić włoskie torebki?
Chcesz mieć piękną włoską torebkę? Nie musisz jechać do rozgrzanej słońcem Italii. Coraz częściej włoskie torebki można kupić w ekskluzywnych butikach również w Polsce, w tym na stronach internetowych.
Już nie musisz się ograniczać, kupując źle prezentujące się tandetne torebki. Możesz nabyć godny Twojej codziennej uwagi solidny wyrób! Wybierając klasyczny kształt, masz pewność możliwości korzystania z niego przez wiele sezonów. Wydajesz raz, cieszysz się dobrym wyborem przez kilka lat.

Torebki Wittchen

Torebki Wittchen to synonim klasyczności i staranności wykonania. To wyroby niezwykle praktyczne oraz jednocześnie wyjątkowo piękne. Ich trwałość jest niespotykana, dlatego też nie brak osób, które decydują się na ich zakup.

Historia marki

Marka Wittchen została założona w 1962 roku. Inspiratorem do jej stworzenia był Jędrzej Wittchen, który założył firmę w Międzychodzie niedaleko niemieckiej granicy. W 1990 roku powstaje logo marki, będącej jej fundamentem. Od samego początku wyroby Wittchen były promowane jako ekskluzywny, niepowtarzalny jakościowo produkt. Tak też zostało do dnia dzisiejszego. Dzisiaj marka jest liderem na rynku ekskluzywnych wyrobów ze skóry.

Marka znana jest z doskonałych, wysokiej jakości wyrobów o oryginalnym wzornictwie. Wittchen to również laureat wielu nagród i wyróżnień. Pozycję na rynku producenta potwierdza również opinia klientów, którzy odbierają markę jako synonim wysokiego stylu i staranności o najmniejsze szczegóły.

Gdzie można kupić torebki Wittchen?

Odpowiedź na to pytanie brzmi – właściwie wszędzie. Producent prowadzi bowiem sprzedaż w licznych salonach firmowych oraz na stoiskach patronackich. Jego wyroby można nabyć również za pośrednictwem internetu. Jednak to nie wszystko. Wyroby marki znane są również za granicą, za sprawą szerokiego eksportu. Powszechnie dostępne są wyroby Wittchen u naszych wschodnich sąsiadów – w Rosji, na Białorusi i na Ukrainie.

Jakie są torebki Wittchen?

Torebki Wittchen są produkowane według wyznaczników najwyższej jakości. Wszystkie wyroby dostępne w ofercie producenta produkowane są ręcznie, według standardów tradycyjnej produkcji „hade made”. Oryginalność modelów torebek Wittchen potwierdza indywidualny Certyfikat Autentyczności. Oznaczenie takie gwarantuje najwyższą jakość produktów oraz wykorzystanie do ich produkcji najlepszych z możliwych materiałów.

Do produkcji torebek Wittchen producent stosuje tylko najlepsze włoskie skóry, garbowane metodą roślinną lub chromową. Tak dobrany materiał gwarantuje szlachetny połysk, zapach oraz charakterystyczny wygląd – z zagnieceniami, naturalnymi jarzmami. Naturalna kolorystyka podkreśla niepowtarzalny charakter torebek Wittchen. Zanim torebki Wittchen trafią do klientek poddawane są szczegółowym testom, które pozwalają na odznaczenie ich najwyższym znakiem jakości.

Decydując się na tę markę, mamy możliwość zakupu produktów z różnych kolekcji: Da Vinci, Arizona, Italy, Croco, Venus, Comfort, Elegance Young. Niektóre z nich pozwalają do torebki idealnie dobrać takie elementy, jak: paski, portfele oraz obuwie.

Każda zakupiona torebka pakowana jest w ręcznie wykonane granatowe pudełko wyścielone delikatnym materiałem. Najbardziej ekskluzywne wyroby z linii – Da Vinci pakowane są w pudełka obciągnięte z zewnątrz granatowym materiałem. Dodatkowo opakowanie wyróżnia się na tle innych za sprawą dodania do niego złotej obwoluty. Wszystkie torebki Wittchen posiadają dwuletnią gwarancję.